Jericoacoara <3
prawie 6 tygodni w raju
28.09.2009 - 07.11.2009
27 °C
Zobacz
Wanderlust
Asia Chudy's na mapie.
Trudno oddac slowami jaka jest Jericoacoara i czym byl dla nas pobyt w tej miejscowosci...
To miejsce jest magiczne i towarzyszy mu atmosfera blogosci, szczescia, spokoju. To niesamowite, ze sa jeszcze takie miejsca na ziemi, w ktorych pojecie czasu nie istnieje


w ktorym wszyscy zyja tym co tu i teraz i uciekaja od konsumpcyjnego swiata i sa naprawde szczesliwi. Wielu rzeczy nie znaja przez co ich wybory staja sie proste. Podobno dziesiec lat temu nie bylo tutaj nawet pradu i po zmroku zycie toczylo sie przy blasku ognisk rozpalanych na plazy i swiec.
Sama miejscowosc ma moze 4 glowne ulice, wszystkie piaszczyste i to na nich koncentruje sie glowne zycie, a w swoim najdluzszym odcinku Jeri liczy moze w sumie 1 km. Niby nie sposob sie tu zgubic, choc jakby spojrzec na to z innej strony to chyba nikt stad nie wyjezdza zgodnie z wczesniej zakladnym planem. Na pewno mozna sie tu na nowo odnalezc...
Nie jest tutaj tak latwo dotrzec. Wiekszosc lotow do Fortalezy jest przez Lizbone, a z samej Fortalezy trzeba jeszcze jechac 6-7 godzin autobusem do kolejnej miejscowosci by potem spedzic jeszcze godzine w czyms w rodzaju terenowego autobusu, ktory pomykajac plaza i wydmami przywozi ludzi do tego raju. No i do tego jest to park krajobrazowy wiec mozliwosci rozrostu Jeri sa mocno ograniczone. Nie moga tutaj powstawac nowe budowle wiec nie ma jakichs wielkich rezortow i udaje sie zachowac kameralny klimat.
Oprocz piekna natury - zlotych wydm i zatopionych posrod nich lagun, szumu morza, wszechobecnego wiatru, przepieknych zachodow slonca, niesamowitych pelni ksiezyca, spadajacych gwiazd, ludzie tutaj mieszkajacy przejawiaja wielka pasje dla sportow wodnych.

















My przyjechalysmy tutaj po to aby sie wyciszyc i sprobowac swoich sil w kitesurfingu. To miejsce zdawalo sie byc do tego idealne. Wieje tutaj praktycznie non-stop, no moze z wylaczeniem 3 miesiecy w roku kiedy jest pora deszczowa.















W calej miejscowosci jest masa sportowcow kochajacych wiatr i wode oraz capoeire. Od rana do zachodu slonca ludzie oddaja sie sportom wodnym, jezdzie konnej, praktykowaniu jogi, czy wycieczkom do okolicznych malowniczych zakatkow. Na zachod slonca wiekszosc osob wybiera sie na lezaca przy miejscowosci wydme by w magicznej atmosferze podziwiac wspolnie jak slonce udaje sie w stan spoczynku. Potem zazwyczaj ma miejsce pokaz capoeiry na plazy, a potem ludzie ida spac by obudzic sie w okolicach polnocy i rozpoczac nocna czesc zycia w Jeri, ktora jest tak samo intensywna i pelna pasji jak ta za dnia ![]()
Mialysmy tutaj rowniez pewne reunions
Spotkalysmy sie z para znajomych z La Paz, z Andresem i Abigail i na 2 tygdonie dolaczyla do nas Agi!!! Ktora pokochala to miejsce tak samo jak my.


























Pobyt tutaj nakarmil nasze zmysly, rogrzal serca pasja dla sportu, przyniosl poczucie wolnosci, spokoju i wyzwolenia sie od pewnych spraw.
Nie ma sensu chyba dodawac nic wiecej. Zdjecia powinny mowic same za siebie ![]()
Wysłane przez Asia Chudy 26.11.2009 11:40 Kategoria Brazylia Komentarze (0)


















































